Logowanie Rejestracja Dodaj swoją ofertę

SZUKAJ FIRMY:



DODAJ OFERTĘ + ZA DARMO

Wpadki na ślubie

(25 odpowiedzi)

coruniaa
coruniaa   12 września 2014, 18:11
Ciekawa jestem czy na waszych ślubach były jakieś wpadki, zabawne momenty albo takie, których wolicie nie pamiętać :) Ja miałam drugi tren, który zahaczył się o drzwi w momencie wchodzenia do kościoła. Efekt był taki, że urwał się kawałek materiału, ja byłam wściekła a to był dopiero początek uroczystości. Mówię wam, masakra! Teraz już trochę inaczej na to patrzę, ale w tamtym momencie byłam zdruzgotana
Alicya
Alicya   13 września 2014, 07:27
Na ślubie mojego kuzyna ksiądz podczas błogosławieństwa przekręcił imiona i zamiast imion pary młodej wymienił imiona świadków.
Kwiatuszek05
Kwiatuszek05   13 września 2014, 21:27
Przekręcanie imion przez księży podczas ślubu to standart. Niestety często się to zdarza. Nic dziwnego, skoro do kościoła wchodzi ślub za ślubem to się księdzu wszystko myli
sandrunia
sandrunia   14 września 2014, 06:16
u mojej siostry też przekręcono imiona i to parę razy. Potem krążyła plotka, że ksiądz był łasy na kasę, a oni dali 300 zł i robił to celowo hehe. Nie wiem czy wierzyć w takie teorie, sądzę że byl po prostu przemęczony
max_sara
max_sara   14 września 2014, 18:56
Ja miałam akurat straszny atak alergii w dniu ślubu. Niestety planując ślub jakoś nie pomyślałam o tym, że lipiec wiąże się u mnie z nieprzerwanym katarem i czerwonymi oczami. Efekt był taki, że w kościele dostałam ataku kichania, nie mówić o tym, że z nosa mi się lało, a oczy tak łzawiły że cały makijaż spłynął po godzinie. Nieciekawie to wygladało!! Przestrzegam was, pamiętajcie o alergiach i nie planujcie wesela w czasie pylenia roślin.
samanta
samanta   15 września 2014, 07:25
U mojej koleżanki na ślubie dokładnie w momencie wypowiadania przysięgi rozdzwonił się telefon jakiejś ciotce. Najpierw nie mogła go znaleźć, potem nie umiała od razu wyłączyć. Żenada normalnie! Trochę to zepsuło atmosferę
Kwiatuszek05
Kwiatuszek05   15 września 2014, 13:56
haha a mi się właśnie przypomniało jak mój kuzyn na swoim ślubie podczas wypowiadania przysięgi, zamiast "oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci" palnął z nerwów "oraz że cię nie dopuszczę aż do śmierci" haha, Wszyscy się tak śmiali
samanta
samanta   15 września 2014, 22:43
ahahaha to nieźle. Takie wpadki są najlepsze!!
sorentoo
sorentoo   16 września 2014, 08:54
Moja koleżanka płakała ze śmiechu podczas przysięgi. Chyba stres to spowodował, niektórzy ludzie tak reagują. Z początku to było zabawne, ale w efekcie wyszło słabo co najbardziej widac na filmie.
sarah500
sarah500   12 stycznia 2015, 12:17
Ja mialam slub tylko cywilny, więc nie trzeba bylo klękać, ale moja przyjaciolka miala kościelny i jak uklękli przed ołtarzem, to na podeszwie jednego z butow pana młodego ujrzeismy nalepke z ceną, na dodatek taką żarówiastą, w odblaskowym koorze laugh
kobiece-atelier
kobiece-atelier   26 stycznia 2015, 16:54
Cena na bucie Młodego, zszywanie sukni Pani Młodej przed kościołem... oj wiele razy się zdarzało. Dlatego jako fotograf obok sprzętu w torbie mam... igłę i nici :P
kobiece-atelier.com
Alicya
Alicya   27 stycznia 2015, 15:00
Dobrze mieć takiego fotografa przy sobie hehe :) Witamy eksperta na forum!
slow-motion
slow-motion   27 stycznia 2015, 15:15
Szkoda, że to "kobiece atelier" jest tak daleko od Wrocławia :( Tutaj mam ślub jesienią. Podobają mi się te zdjęcia nad morzem. Pozostaje mi tylko Odra ;))))
lebleu
lebleu   8 lutego 2015, 19:58
Moja kolezanka miała zbyt mocno prześwitującą sukienke i trochę "za dużo" było widać ;)
glamour
glamour   12 lutego 2015, 13:52
My też podzielimy się z Wami historią, która zdarzyła się pewnej pięknej soboty w naszym lokalu:)
W dniu wesela, kiedy dotarła już z kościoła tak Para Młoda, jak i praktycznie wszyscy zaproszeni Goście, okazało,że zniknął gdzieś Ojciec Panny Młodej.. jego telefon komórkowy włożony do torebki małżonki nie pozwalał na ustalenie gdzie pojechał i gdzie się znajduje...
Pierwsze piętnaście minut minęło w miarę spokojnie- czekaliśmy aby rozpocząć powitaniem chlebem i solą... po kolejnych dziesięciu rozpoczęły się gorączkowe ustalenia gdzie mógłby być.... Goście i Para Młoda głodni i zdenerwowani... po czym po 40 minutach od planowanego rozpoczęcia wesela Babcia (czyli mama Taty Panny Młodej) przypomniała sobie, że coś wspomniała synowi czy by jej rajstop nie przywiózł z domu na zmianę, bo "oczko" jej się zrobiło w trakcie ślubu w kościele...
Okazało się,że to słuszny trop- Tato dotarł z opóźnieniem 45 minut na wesele...baaaardzo zdziwiony,że wszyscy na niego czekają ;)
Od tego dnia przypominamy wszystkim Parom, aby "pilnowali" Rodziców i nie pozwalali na zbytnie oddalanie się..jeśli chcą zacząć planowo wesele ;)
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po sile, lecz po czasie jej trwania."
Ambrose Bierce
sayyou
sayyou   13 lutego 2015, 13:34
Niezłego maminsynka sobie ta Babcia wychowała ;) Wystarczyło skoczyć do najbliższego sklepu czy kiosku i kupić rajstopy.
glamour
glamour   13 lutego 2015, 22:23
Fakt- ale może to była tylko wymówka ;)
Kolejna historia.. tym razem z końca niedużej imprezy, która odbyła się jesienną porą..
Goście przybyli w płaszczach i paltach, które powiesili w holu. Po imprezie jeden z wujków przybyłych na imprezę zaczął gorączkowo przeszukiwać kieszenie swojej kurtki i wykrzykiwać, że zaginęły mu klucze i dokumenty.. Dołączyły się kolejne osoby chętne pomóc w poszukiwaniach- wujek coraz bardziej zdenerwowany twierdził,że po prostu go okradziono..ciocia zachowała większa trzeźwość spojrzenia doradziła aby małżonek przeszukał jeszcze wewnętrzne kieszenie okrycia..
Jakież było zdziwienie, kiedy wujek przy swojej zonie wyjął bilet lotniczy i za nic nie umiał odpowiedzieć na pytanie kiedy i gdzie był samolotem ;)
Na całe szczęście sprawa znalazła swój szczęśliwy koniec... okazało się,że to nie jego kurtka, tylko innego z Gości, który miał taka samą ;)
Oczywiście klucze i dokumenty spokojnie leżały w kieszeniach właściciela :)
"Prawdziwą miłość poznaje się nie po sile, lecz po czasie jej trwania."
Ambrose Bierce
lebleu
lebleu   17 lutego 2015, 17:27
A to dobre... jak z filmu! Pewnie jako "lokal" urządzający wesela macie więcej ciekawych spostrzeżeń. Nie tylko w temacie wpadek ;)) Ja chętnie pczytam rożne ciekawostki haha.
coruniaa
coruniaa   23 marca 2015, 11:55
Tydzień temu byłam właśnie na ślubie, gdzie zaliczono wpadkę na całego!! Państwo młodzi zamawiali obrączki u jubilera, ze specjalnym ornamentem, ale po ich odebraniu nie przymierzali ich (tak chyba z braku czasu i może żeby nie zapeszać) i podczas ślubu okazało się, że pomylono rozmiary (może to były obrączki dla innych klientów) i obie nie pasowały na palec ani panny mlodej, ani pana mlodego!!!! Konsternacja był ogromna, ale i kupa śmiechu. Jedna pani spośród gości zaproponowała, zeby ze wstązeczek z bukietu, który miała dla panstwa mlodych zrobic zawieszki na szyje nowożeńców i niech sobie "tymczasowo" zawieszą obrączki na szyi, jak wisiorki smiley I tak zrobili. Lepsze to, niż schowanie obrączek do kieszeni. Co było dalej z tym obrączkami, to już nie wiem.
gorrilla
gorrilla   26 marca 2015, 14:51
Dobrze, że przeczytałam o tej wpadce z obrączkami!!! No bo mój "pan młody" kupił obrączki przez internet, podając tylko rozmiary, ale nie dał mi przymierzyć. Mówi, że założę obrączkę dopiero na ślubie! enlightened Nie ma mowy! Trzeba wszystko zawsze sprawdzić wcześniej, zwłaszcza że mój ślub jest już za tydzień surprise
1   2

Dodaj odpowiedź:

Zaloguj się aby dodać odpowiedź
COPYRIGHT @ 2013-2017 WNETWESELE.PL
Google+